czwartek, 21 marca 2013

Spring has sprung

Ptasi chór wyśpiewujący za oknem radosna pieśń, na cześć nowo kiełkującego zielenią życia. Promienie słoneczne płynące po bezkresnym błękicie. Ok, to nieco  Disney'owska wersja dzisiejszego poranka, ale to nie znaczy, że nie możemy sobie wyobrazić, że już jutro nastanie prawdziwa wiosna.

Dziś mamy pierwszy dzień wiosny 2013, a wraz z nią sezon odnawiającego się życia, przepysznych nowalijek prosto z ogrodu i oczywiście powrót ciepłej pogody a wraz z nią lżejsze ciuszki. Jupi! Wprawdzie jestem zadowolona z mojej puchówki i trykotów, grubych wełnianych swetrów i ciężkich buciorów, ale już najwyższy czas aby kwieciste sukienki wróciły do łask.

Wietrzenie szafy to oczywiście nie jedyna rzecz, o której myślimy wiosną. Nie, to jest zawsze pracowity sezon, pełen energii i wrodzonej chęci bycia produktywnym, tak aby pozbyć się zimowej pajęczyny z naszej duszy. Tak więc, to tylko, niektóre rzeczy, które wiosna ma dla nas w panach.

Cóż, nie zawsze te wczesne oznaki sezonu...



A za kilka dni będziemy świętować Wielkanoc z wszelkiego rodzaju jajkami, czekoladowymi zajączkami, kurczaczkami i cukrowymi barankami.


 Przypadkowo w Poniedziałek wielkanocny w tym roku wypada Prima Aprilis. 
(Nie jestem pierwsza do żartów, ale moje oko cieszy francuska prima aprilisowa pocztówka vintage.)

Marzec zazwyczaj oznacza koniec śniegu i początek ciepłej pogody. 
Nie jest jeszcze na tyle ciepło by paradować w kostiumach kąpielowych ale taki bogato zdobiony kapelusz jak ten vintage, pochodzący z 1945 roku, jest jak najbardziej ok.



Jedną z rzeczy, która przychodzi nieodłącznie z wiosną jest PIT. I tu pojawia się strach lub niecierpliwość, będzie zwrot, czy trzeba będzie dopłacić.
Poniższy obraz pochodzi z 1944 i przedstawia petenta w Urzędzie Skarbowym w Nowym Jorku.


Wszyscy wiemy, że w marcu jak w garncu. Aby dni nasączone deszczem były bardziej znośne warto zaopatrzyć się w kalosze.
Może takie jak te z 1952 roku?

Jeśli jeszcze tego nie zrobiliście to teraz jest idealny czas aby odłożyć na bok na dzień lub dwa (lub jak długo trzeba) inne sprawy i zabrać się za wiosenne porządki.


To i ja łapię za miotłę i zabieram się za sprzątanie.
Buziaki 
Cytrynowa B.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz